Come back, Taylor! (by Spotify)

Przez media (te zwykłe i te społecznościowe) przetacza się dziś informacja, że Taylor Swift „zerwała” ze Spotify, wycofując stamtąd swoje utwory (rzeczywiście znikają – płyt już nie ma, natomiast pozostało kilka pojedynczych piosenek; więcej niż podaje Gazeta Wyborcza, bo nie tylko Safe and Sound, ale także You Belong To Me i Love Story).

Nie będę wnikać, czy piosenkarka robi źle, czy dobrze, choć przekonuje mnie bardzo wpis Jacka Zajączkowskiego na sPlay, który sugeruje, że może to być plan, który ma sprawić, że Jej nowa płyta pobije rekordy sprzedaży. Na dodatek usunięcie albumów ze Spotify i Dezeer (wiedzieliście, że stamtąd też? Bo jakoś wszędzie tylko Spotify widzę), a zostawienie ich w WiMP jest bardzo dziwną decyzją.

Kończąc temat samej Taylor – Spotify zdecydowało się na ciekawą akcję... komunikacji kryzysowej Click To Tweet(jak widać, tę też można prowadzić inaczej :)). Na początek co prawda strzeliło sobie w stopę, tworząc listę „What to play while Taylor’s away” („Czego słuchać, gdy nie ma Taylor”), za co oberwało im się od fanów na Twitterze:

The @Spotify playlist „what to play while Taylor’s away” is like that desperate guy trying to get a gold digger back. Don’t. #justsayyes

ale zmieniło front, tworząc listę „Come back, Taylor!” (Taylor, wróć!). Zwróćcie uwagę na tytuły piosenek, a co za tym idzie – komunikat wysłany w ten sposób do piosenkarki 🙂

Spotify_Taylor_Swift

Szkoda, że ta lista nie pojawia się (przynajmniej na razie), gdy w okienko wyszukiwania wpisuję „Taylor Swift” – powinna być na pierwszym miejscu 🙂 Tymczasem można na nią trafić z linków w pojedynczych artykułach albo przypadkiem (specjalnie dla Was 😉 – https://play.spotify.com/user/spotifycares/playlist/2o4DUptiV0P9SFb3LK78Gt) Kolejna kwestia to obrazek w tle, gdy wejdziemy na profil Taylor: TaylorSwift

Ciekawe, czy #justsayyes stanie się „trendem” na Twitterze – na razie hashtag jest widoczny, używają go fani, w większości proszący o powrót Taylor (choć zdarzają się pojedynczy komentarze, że to słuszny krok, ale na razie raczej giną w pozostałych). Spotify nakręca oczywiście akcję, aktywnie odpowiadając fanom i mocno promując całość.

Czy się uda i Taylor wróci do swojego „byłego”? (Tak określają niektórzy tę akcję – Chłopak próbuje odzyskać Dziewczynę, co w kontekście przeważających w dorobku piosenkarki, ballad miłosnych, ma bardzo fajny kontekst). Nie wiem. Ale trzeba przyznać, że przekształcają (na razie całkiem umiejętnie) swoją porażkę sprzed kilkunastu godzin, w może nie wygraną, ale pozytywny wizerunek, a niewielu to potrafi. Wiem, natomiast, że właśnie wygrali sytuację, w której znaleźli się z Deezerem, a nawet z (pozornie dotąd wygranym) WiMPem, który całkowicie nie wykorzystał przewagi rynkowej.

Innymi słowy – Spotify – gratuluję i obserwuję co dalej 🙂

PS Nie jestem fanką Taylor Swift, ale… znikają mi piosenki ze ścieżek dźwiękowych. Po cichu mam nadzieję, że Safe & Sound zostanie, tym bardziej, że swój udział ma tam też The Civil Wars, ale kto wie… Więc dla tej piosenki – #justsayyes 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *