Smutny autobus, smutna solniczka…

Od wczoraj przez media społecznościowe przewija się filmik będący częścią kampanii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych związaną z bezpieczeństwem przewożenia dzieci (choć i dorosłych pewnie też) autobusami i autokarami. Cel słuszny, bo nierzadko ludzie nawet mając wątpliwości co do stanu autobusu, nie robią nic – ani nie dzwonią po policję, ani w żaden sposób nie sprawdzają stanu technicznego pojazdu. Przygotowanie specjalnej strony, na której można sprawdzić czy podstawiony autobus ma ważne badania techniczne i polisę OC to oczywiście tylko wycinek (badania są ważne kilka miesięcy, w trakcie których z pojazdem mogą się dziać różne rzeczy), ale zawsze coś.

W kampanii nie byłoby nic dziwnego (co prawda warto było to robić już w kwietniu, gdy zaczęły się wycieczki szkolne, ale powiedzmy, że wakacje to nasilenie tego typu podróży), gdyby nie… spot. Smutny, bardzo smutny autobus (nawet jego rejestracja jest smutna), z którego wszyscy się śmieją. Inne autobusy go popychają, zmuszają do spania pod śmietnikiem, niegrzeczne (co najmniej, choć widziałam już określenia „chuligani” i coś w tym jest) dzieci po nim piszą, inne mdleją (!) na jego widok, itd. Zresztą – zobaczcie sami.

Filmik nie wzbudził zachwytów, żeby nie powiedzieć, że raczej negację. Komentarze zostały wyłączone, ale stosunek głosowania na tak/nie też pokazuje nastawienie internautów do niego. Ten autobus jest tak smutny (włącznie z myślami samobójczymi), że nie da się go nie lubić. Budzi żałość i współczucie, a w najgorszym razie – litość.

Powiedziałabym – zdarza się. Gdyby nie… Pamiętny Pan Solniczka, niezwykle w swoim zamyśle przypominający Smutny Autobus. Mieliśmy go nie lubić, a tymczasem dzieci za nim płakały, chciały go przygarniać do domu, przytulać. Pan Solniczka zamiast stać się persona non grata, stał się maskotką, skutkiem czego firma Knorr szybko wycofała się z nietrafionej kampanii. Warto uczyć się na błędach – zwłaszcza cudzych…

Poniżej – dla przypomnienia (lub poznania, gdy ktoś nie miał dotąd okazji) – kilka spotów z Panem Solniczką:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *