Złodziej wpisów

Co jakiś czas pojawia się. Najczęściej wpada przypadkiem, jak dziś…

Często widzę w pingach, że moje wpisy wpadają w tzw. prywatne czytniki rss, które tworzą swego rodzaju agregaty blogów. Ale tam zawsze jest link do oryginalnego wpisu, więc nie ma problemu.
Gorzej jednak, gdy taki sam agregator zbiera wpisy, publikuje je, ale nie podaje źródła, jakby były jego autorstwa. To kradzież, zwykła, pospolita kradzież.

Oczywiście wówczas na stronie nie znajdziemy formatki „o nas”, czy adresu email. Nie mam czasu, ani ochoty szukać (choć wszystko da się zrobić, tyle że trudniej i dłużej). Niemniej, jeśli znajdę coś takiego, to będę piętnować, podając tu nieaktywnego linka. Tym razem jest to kobiety.oliwa.info.pl.

2 komentarze

  1. Racja nikt nie lubi jak podkrada się jego pracę. Sam zawszę starałem się wytykać każdemu takie rzeczy i zawsze staram się pisać samodzielnie, a jak już cytuje to podawać źródło.

  2. Hmmm,
    tu jest jeszcze jeden problem. Wyszukiwarki gdy widzą ten sam tekst na innych stronach obniżają rangę strony autora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *