Dzielnica obiecana, czyli czego dotyczy billboard…

Kilka dni temu (no dobrze, ciut więcej) pojawiły się w Krakowie takie billboardy, jak widzicie na górze wpisu…

Ciężka wizja Krakowa w 2033 roku, prawda? Rynek jest zniszczony, Kościół Mariacki się rozpada, Sukiennice zburzone… Widok jak po wojnie, jak po bombardowania (nie wnikam, czy atomowym, czy innym).

W mediach społecznościowych (i nie tylko) odebrany był różnie – były osoby, które reagowały normalnie, inne nie komentowały, jeszcze inne zareagowały wręcz agresywnie, pytając jak można było wydać pieniądze na TAKĄ reklamę, kto za to odpowie, informujac, że czas jak najszybciej wyjechać z tego kraju…

Widzicie ten prawy margines? Jakby nie, spójrzcie:

2014-09-05 14.59.02

Billboard nie reklamował Krakowa (ani dziś, ani za kilkanaście lat), tylko książkę napisaną przez Pawła Majkę „Dzielnica obiecana”, osadzoną w Uniwersum Metro 2033. Akcja dzieje się w Nowej Hucie, rzeczywiście po zbombardzowaniu miasta, gdzie celem jest przeżycie. Ci, którzy mieli okazję przeczytać Metro 2033, wiedzą o co chodzi, innych zachęcam, (a krok z otwarciem Uniwersum – genialny, ale o tym będzie jeszcze kiedy indziej), ale nie o tym chciałam napisać. Zastanawiałam się jak komuś mogło przyjść do głowy, że to kampania miasta, jako takiego, że to billboardy w ramach promocji Krakowa? Nie mam pojęcia. Nawet przyjmując, że w mediach społecznościowych zdjęcia pojawiły się obcięte, to sam pomysł był aż nadto kuriozalny…
Za to jestem przekonana, że książka przyczyni się do promocji, choć pewnie raczej Nowej Huty niż krakowskiego Rynku. Niejednokrotnie widziałam osoby, które „zwiedzały” Paryż z Kodem Leonard da Vinci, a w Stambule sama szukałam miejsc opisanych w Inferno (rozczarowałam się, ale to inna bajka). Choć czytelnicy mają bujną wyobraźnię, to osadzenie wydarzeń w miejscach, które można zobaczyć jest całkiem inną jakością, dodatkowo nakręcającą wyobraźnię i pozwalającą na zwiększenie emocji.

PS Czasem warto sprawdzić, czego dotyczy reklama i czy jesteśmy w grupie docelowej 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *